(© fot. archiwum NM)

Jak wynika z danych Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, w 2016 roku doszło na Pomorzu do 2729 wypadków na drogach. To najwyższy wskaźnik od 2012 r. Co jednak bardzo istotne w tej statystyce, najpoważniejszych zdarzeń - ze skutkiem śmiertelnym - było 127, czyli najmniej od 2010 roku.

Nasze województwo na tle całego kraju stanowi pod tym względem pozytywny wyjątek. Jak wynika bowiem z najnowszych danych Eurostatu, o ile w całej Unii Europejskiej liczba wypadków śmiertelnych spadła w 2016 roku o 2 proc., to w Polsce dokładnie o tyle względem roku wcześniejszego wzrosła. Szczególnie źle wypadamy na tle naszych sąsiadów - na Słowacji zanotowano spadek o 12, w Czechach o 16, a na Litwie nawet o 22 proc.

Zobacz także: Największe wypadki na Pomorzu w 2016 roku

Niebezpieczniejsze od polskich dróg w zeszłym roku były tylko te w Bułgarii, Rumunii oraz na Łotwie. Wypadki śmiertelne to nie tylko ludzkie tragedie, ale i wymierne skutki dla całej gospodarki.

Co roku koszty związane z leczeniem, rehabilitacją, pogrzebami, odszkodowaniami czy postępowaniami sądowymi pochłaniają kilkadziesiąt miliardów złotych z krajowego budżetu. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wyliczyła w 2015 r., że średni koszt jednego wypadku drogowego to ponad milion zł, a każda ciężko ranna osoba generuje wydatki rzędu 2,3 mln. - To skutek błędnej polityki rządzących, przekonania, że zaostrzanie kar dla kierowców poprawi bezpieczeństwo i że główną przyczyną wypadków jest alkohol. U nas dochodzi do sześciu razy mniej wypadków po spożyciu niż np. we Francji. Słaba infrastruktura, brak odpowiedniej edukacji komunikacyjnej, kiepsko wyszkoleni kierowcy to są realne przyczyny tak fatalnych statystyk na polskich drogach. Sporą winę za ten stan rzeczy ponoszą też media. Epatujemy terroryzmem, który w ogóle naszego kraju nie dotyczy, a w wypadkach drogowych co roku ginie ponad 3 tys. osób - komentuje Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych „Alter Ego”.

Słowa o marnych umiejętnościach kierowców i fatalnej infrastrukturze potwierdzają poniekąd statystyki gdańskiej KWP. Oprócz wspomnianej rosnącej ogólnej liczby wypadków, to równocześnie od 2010 roku w każdym kolejnym systematycznie mamy na naszych drogach więcej kolizji.

Wpływ mają na to także różne nieodpowiedzialne zachowania kierowców, którzy traktują samochód jak drugi dom. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Kongsberg Automotive Pruszków, blisko co czwarty pomorski kierowca, prowadząc codziennie samochód... je za kółkiem śniadanie.




Moto

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Adam (gość)

Coś się kręci na rzeczy ? jakieś podwyżki ? nie wiedzą jak zacząć to bum że jest coraz gorzej i to będzie tylko dla bezpieczeństwa :) od pięciu lat z roku na rok bębnią że na naszych drogach jest coraz bezpieczniej mniej wypadków atu co zonk !

Prawda (gość)

Głupi rząd na wniosek durnego społeczeństwa polikwidował fotoradary i od razu więcej wypadkow. Przeciez to było wiadomo i mądrzy ludzie ostrzegali. I kto ms teraz krew na rękach?

Zarząd Dróg to Żenada (gość)

Dopóki nie bedzie ścinki poboczy tak jak na drodze Krynica-NDG takich wypadków będie więcej!!!!