Wybierz region

Wybierz miasto

    Rodzice nie chcą przeprowadzki starogardzkiej szkoły

    Autor: Maciej Jędrzyński

    2001-06-21, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Nie ma zgody w sprawie planowanego przeniesienia do Owidza starogardzkiego Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących. Sprzeciw wywołała koncepcja władz powiatu dotycząca umieszczenia popularnego "chemika" w ...

    Nie ma zgody w sprawie planowanego przeniesienia do Owidza starogardzkiego Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących.

    Sprzeciw wywołała koncepcja władz powiatu dotycząca umieszczenia popularnego "chemika" w owidzkim Zespole Szkół Gospodarki Żywieniowej. Niezadowolenie wyraziło w ZSTiO około 80 rodziców podczas spotkania, m.in. z udziałem przedstawicieli Starostwa Powiatowego w Starogardzie.
    - Zostawcie tę szkołę na miejscu - zwracają się rodzice do władz powiatu. - Przecież nasze dzieci nie pomieszczą się w Owidzu, tam jest mniejsza szkoła. Dlaczego mają uczyć się w gorszych warunkach? Nie lepiej przenieść małą szkołę do dużej?

    Uczniowie dojeżdżają do "chemika" m.in. z Osiecznej, Tczewa, Czarnej Wody i małych wsi. Od 1 września 2002 r. mieliby przesiadkę w Starogardzie. W ZSTiO wyliczono, że w roku szkolnym 2002/03 będzie w szkole 433 uczniów, z czego 160 dojeżdżać będzie z daleko położonych miejscowości.
    Jedna z matek, Teresa Gierak z Tczewa, obliczyła, że jeśli dojdzie do przeniesienia starogardzkiej szkoły, to jej córka na dojazdy straci prawie 5 godzin dziennie. Chcąc dojechać do szkoły na godz. 8, córka będzie musiała wstawać przed godz. 5, aby zdążyć na odpowiedni autobus PPKS ze Starogardu do Owidza. Dojazdy ze Starogardu, jak twierdzą rodzice, też mogą być kłopotliwe.

    - Nie będę w stanie dowozić dziecka do Owidza, bo nie mam samochodu - mówi Janusz Szumotalski ze Starogardu. - Nie podoba mi się, że uczniowie będą musieli przyzwyczajać się do nowych nauczycieli, warunków. Szkoda też tej dobrej atmosfery ,chemika".
    Marek Gabriel, naczelnik Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Starogardzie, bronił koncepcji władz powiatu. - Szkoła w Owidzu nie jest za mała i ma lepsze warunki do dydaktyki, czy wychowania fizycznego, niż "chemik" - twierdzi Marek Gabriel. - Ponadto zajęcia laboratoryjne będą odbywały się w dalszym ciągu w starogardzkim zespole.
    Duże zdziwienie rodziców wzbudziło stwierdzenie wicestarosty, Wiesława Licy.
    - W Owidzu nauczyciele tamtejszej szkoły wybudowali sobie domy. Mieliby więc problem, gdyby to ich szkołę przeniesiono do "chemika" - mówi Wiesław Lica.
    Marek Ossowski, dyrektor Zespołu Szkół Gospodarki Żywieniowej w Owidzu, twierdzi, że uczniowie pomieszczą się w owidzkiej szkole.
    - Możemy przyjąć nawet 700 uczniów - mówi. - Tylko pierwszy wspólny rok szkolny spowoduje, że zajęcia odbywać się będą na półtorej zmiany.
    W starogardzkim PPKS usłyszeliśmy, że dojazd do maleńkiego Owidza, biorąc pod uwagę obecną liczbę uczniów w tamtejszej placówce (około 350 uczniów), jest wystarczający.

    - W dni powszednie do Owidza odbywa się 30 kursów naszych autobusów, głównie ze Starogardu - informuje Mirosław Derecki, wicedyrektor PPKS w Starogardzie. - Jeśli za rok w szkole w Owidzu znajdzie się dużo więcej uczniów i będzie potrzeba uruchomienia większej liczby dojazdów, jesteśmy w stanie to zrobić. Ale o szczegółach trudno mi obecnie mówić.
    Niektórzy nauczyciele ZSTiO są rozgoryczeni zaistniałą sytuacją.
    - Panowie ze starostwa traktują nas jak budynek, a nie jak społeczność - mówi Emilia Jankowska, kierownik laboratorium w "chemiku". - Nie mają wizji szkolnictwa policealnego w ramach reformy oświaty i szukają tylko oszczędności. Zamiast dziesięciu laboratoriów będą dwa, a przecież każde z nich służy do czego innego. Mamy mnóstwo drogiego sprzętu, chemicznych trucizn, które należy utylizować. Nikt ze starostwa nie powiedział nam, co się z tym stanie w przyszłości.
    Uczniowie też nie mogą pogodzić się z planami władz powiatu, o których dowiedzieli się oficjalnie z gazet.
    - Jak się przeprowadzimy, będziemy zaczynali naukę w klasie maturalnej - argumentuje Michał Kwiatkowski, uczeń III klasy Technikum Chemicznego. - Nowa szkoła, nowe otoczenie. To spowoduje dodatkowy stres.

    W budynku "chemika", po przeprowadzce, ma się mieścić Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy ze Starogardu, któremu kończy się w przyszłym roku umowa z miastem na zajmowanie pomieszczeń przy ul. Kościuszki. W ośrodku mają 380 podopiecznych. Około 10 proc. ma dysfunkcję ruchową i porusza się m.in. na wózkach i o kulach. Według dyrektora ośrodka, Marii Kłos, przeprowadzka tej placówki do piętrowego budynku w Owidzu jest niemożliwa. - Łatwiej będzie dostosować do naszych potrzeb architekturę parterowego ,chemika" niż budować specjalne windy w Owidzu - argumentuje dyrektor ośrodka, Maria Kłos.
    - Ale to i tak niczego nie załatwi, bo nasi wychowankowie nie mogą być skazani na dojazdy. Opiekujemy się m.in. bardzo małymi dziećmi, z porażeniem mózgowym i z zespołem Downa. Jak matka miałaby dwa razy dziennie dojeżdżać z chorym dzieckiem do Owidza? Poza tym połowa wychowanków ma głębokie upośledzenie umysłowe i problemy z orientacją w terenie.
    - Wydaje mi się, że w kontekście przeprowadzenia do naszej szkoły Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego gra się trochę na naszych uczuciach - uważa Dorota Zaborska, nauczycielka matematyki. - Wiadomo, że uczęszczają tam dzieci specjalnej troski, więc trudno tu wyrazić sprzeciw. Nasza sytuacja jest z tego względu trudna, bo ktoś mógłby nam zarzucić, że spychamy ten ośrodek za miasto, ale tak oczywiście nie jest.
    O tym, czy koncepcja przeprowadzenia "chemika" do szkoły w Owidzu zostanie zrealizowana, zadecydować mają w sierpniu radni powiatu starogardzkiego.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)